Pralinka z tradycją

pyt-tyg-jacek-sikora-chocoffee.jpg

Od kiedy Chocoffee istnieje na rynku?
Tradycje firmy sięgają roku 1927, kiedy to mój dziadek Władysław Sikora zdał egzamin mistrzowski i otworzył swoją pierwszą piekarnię-cukiernię. Tradycje kontynuował jego syn Leon Sikora, który w Świdnicy przez ponad 40 lat prowadził własną cukiernię. Ja z kolei przejąłem biznes i przekształciłem go w roku 2005 w obecnie funkcjonującą czekoladziarnię. Dziś działamy pod szyldem Chocoffee Świdnicka Manufaktura Czekolady i jako Chocoffee tworzymy sieć kameralnych pijalni czekolady w całym kraju.

Co znajduje się w Państwa ofercie?
Możliwie prosta forma łączy się z najwyższą jakością produktów. Dotyczy to czekolady i czekoladek, które produkujemy, ale także kawy i innych wyrobów, które chcielibyśmy w przyszłości sprzedawać pod naszym logo. Staramy się też stworzyć choć jedną charakterystyczną pralinkę dla każdego lokalu. W Świdnicy jest to pralinka świdnicka, we Wrocławiu wrocławska, a w Poznaniu, będzie to może pralinka „Poznańskie koziołki”.

Jakie Chocoffee ma plany dotyczące rozwoju?
Myślimy o 5-7 otwarciach w roku 2008. Ile ich będzie – dziś trudno określić. Nasze punkty powstają najczęściej w dużych miastach. Z doświadczenia jednak wiemy, że czekoladziarnia w małym mieście bardzo dobrze się rozwija, łatwiej jej bowiem zaistnieć i wyróżnić się na tle innych lokali. Myślimy też o tym, by przekazać każdemu z franczyzobiorców część czekoladowej produkcji. Lokal, na którego zapleczu produkuje się czekoladę ma tę magiczną moc, której brak zwykłym kawiarenkom.

rozmawiał (mdk)