Nie strzelać do specjalisty
Rozszerzanie linii produktów podkopuje tożsamość marki i zaufanie do produktu. Zyskują firmy, które postawiły na specjalizację.
W biznesie funkcjonują błędy nie do wyplenienia. Chyba najczęstszym jest rozszerzenie linii produktów i usług i mylne przekonanie, ze marka uniesie to rozszerzanie, a nawet będzie miała z tego korzyści. Wszystkoizm jest największym przekleństwem działów marketingu. Co by tu jeszcze wymyślić, żeby uzasadnić większy budżet dla działu: mamy piwo Classic, no to lu, niech będzie jeszcze light, dark, mocne, bezalkoholowe, zagłoba, kmicic i co tam jeszcze kreatywne umysły wymyślą... Tymczasem specjalista ma w świadomości klienta ewidentną przewagę. Firma Xerox wydała ciężkie miliony dolarów, żeby produkować komputery. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Szybko musieli się zwinąć, bo w umysłach klientów funkcjonowali jako dobry producent, ale kopiarek.
Ostatnio Wedel zdecydował się na rozszerzenie linii Ptasiego Mleczka. Najpierw bez umiaru wymyślano nowe smaki nadzienia. Potem Wedel został zaatakowany przez Milkę. Z tym, że Alpejskie Mleczko Milki ma słodką polewę czekoladową, co czyni ich mleczko tak podobnym do oryginału, jak maluch podobny jest do mercedesa. Tymczasem Wedel zamiast wydać na kampanię reklamową swojego mleczka podkreślając jego oryginalność (tradycja i gorzka, krucha czekolada) po prostu rozszerzył linię mleczka o obrzydlistwo podobne w smaku do Milki.
Tymczasem rozszerzanie linii produktów zwykle podkopuje podstawową tożsamość marki i zaufanie do podstawowego produktu, ten produkt gubi się w zalewie nowych pomysłów. Pytanie: z jakim produktem kojarzy się dziś Wedel: czy są to czekolady w tabliczce, wafle, batony, czy może cukierki albo praliny w bombonierkach? Odpowiedź: Wedel oznacza wszystko. A w którym z tych segmentów Wedel jest liderem? Odpowiedź: tylko w ogólnej sprzedaży, bo już najchętniej kupowaną czekoladą jest Alpen Gold, marka firmy Stollwerck, specjalizującej się w produkcji samych tabliczek czekolady. Rozszerzenie linii zwykle kończy się zmniejszonym zapotrzebowaniem konsumentów na produkt wyjściowy, następuje kanibalizacja oryginału przez produkty czy usługi z rozszerzonej linii. Wedel w latach 90. miał ponad 40 proc. udziału w rynku czekolady. I w ciągu 15 lat udział te spadł do dwudziestu kilku procent. W tym czasie Wedel rozszerzał linie produktów, a na rynku pojawiło się kilku specjalistów: Stollwerck – od czekolad i Goplana – od wafli. Wszędzie gdzie pojawiał się specjalista, Wedel tracił. Wniosek jest jeden: rozszerzenie linii jest niezłą strategią, tylko gdy nie ma konkurencji i samobójczą, gdy konkurencja specjalistów uderza z cała mocą.
Na rozszerzanie linii produktów są skazane tylko firmy raczkujące typu „ja ze szwagrem w piwnicy”, które przy pomocy zaklęć marketingowych o jedynej na rynku kompleksowej obsłudze starają się zarzucić wędkę, gdzie popadnie. W tym felietonie zajmujemy się jednak firmami dojrzałymi.
Jak uczy historia, bitwy wygrywano tylko wtedy, gdy generałowie byli w stanie skupić siły w jednym punkcie i zadać decydujący cios w jednym miejscu frontu. Napoleon padł pod Waterloo, bo walczył z kilkoma wrogami naraz zamiast skoncentrować się na jednym. Jak piszą Al Ries i Jack Trout w książce „Marketing do góry nogami” we współczesnych firmach naturalną tendencją jest rozproszenie sił, aby znaleźć nowe rynki, nowe produkty, nowe zastosowania dla istniejących produktów. „Na pierwszy rzut oka zawężona koncentracja zdaje się zmniejszać obroty i pozycję rynkową”. Naprawdę jest dokładnie odwrotnie.
Specjalista zyskuje, bo jest wybierany jest przez klienta jako ekspert lub najlepszy na rynku. Apple jest firmą najlepszą w produkcji komputerów do prac graficznych, hewlett packard to najlepsze drukarki, a najlepsze kasztany są na placu Pigalle. Dbajmy o oryginał i nie strzelajmy do specjalistów.
Arkadiusz Słodkowski
Wyróżnione franczyzy
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Costa Coffee
Kawiarnie
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Żabka
Sklepy typu convenience
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Jesion Inwestycje
Urządzanie wnętrz
So Coffee
Kawiarnie
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
Da Grasso
Pizzerie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Sukces dzięki ciężkiej pracy
Julia Wołoch chciała sama o sobie decydować, dlatego postanowiła otworzyć własny biznes. Pomysł znalazła u franczyzodawcy Fit Cake.
Synevo rozwija sieć
Punkty pobrań Synevo są już w siedmiu miastach, a nowi partnerzy jeszcze do końca września mogą skorzystać z promocji na start.
Sklep z modą męską
Jack & Jones szuka doświadczonych i zaangażowanych franczyzobiorców, którzy chcą otworzyć sklep z odzieżą dla panów.
Placówka bankowa w galerii handlowej
Jedna placówka działa w centrum małego miasta, inna w warszawskiej galerii handlowej. Sylwia Kurec od lat sprawdza, jak różne lokalizacje wpływają...
