Inwestujemy w pralnię

Rynek usług pralniczych nieustannie się rozwija. Wiąże się to m.in. z ciągłym wzrostem nowo powstających centrów handlowych i rosnącego zapotrzebowania klientów. Właściciele i zarządzający galeriami właśnie tymi usługami chcą przyciągnąć klientów, którzy w trakcie zakupów mogą jednocześnie oddać garderobę do pralni, a niekiedy jeszcze przed opuszczeniem sklepu odebrać czyste ubrania. Obecnie większość punktów pralniczych działa w dużych miastach, dlatego franczyzodawcy koncentrują się na uruchamianiu pralni w mniejszych aglomeracjach. Właśnie taki pomysł na rozwój ma sieć pralnicza 5aSec, która w Polsce ma 130 placówek, w tym 15 franczyzowych. – Szukamy franczyzodawców w całym kraju, ale najbardziej interesują nas partnerzy, którzy chcą otworzyć działalność w miastach poza Krakowem, Wrocławiem, Warszawą, Łodzią, Poznaniem, Szczecinem i Gdańskiem. W tych miastach mamy bowiem już dosyć dużo placówek – mówi Paweł Skwarczowski, dyrektor ds. operacyjny sieci 5aSec.

Lokalizacja warta zachodu 

Obecnie punkty pralnicze otwierane są najczęściej w centrach handlowych lub przy ulicach o sporym natężeniu ruchu, bądź też na dużych osiedlach mieszkaniowych. Jednak koszt wynajmu lokalu w takim miejscu może okazać się bardzo wysoki. Strzałem w dziesiątkę są większe osiedla mieszkaniowe lub średnie i mniejsze miasta, gdzie wyspecjalizowane pralnie to nowość. Lokalizacja to jedno, ale ważne są także wymogi techniczne. – Pewną trudnością jest oczywiście znalezienie lokalu, który spełnia wymogi techniczne, przede wszystkim w zakresie wentylacji. Jeżeli trafi się lokal, który posiada odpowiedni metraż i możliwość zbudowania dobrej wentylacji, to sama adaptacja lokalu przebiegnie pomyślnie – zapewnia Paweł Skwarczowski.

Na 20-lecie istnienia w Polsce spółka EBS, właściciel sieci 5aSec, przygotowała dla potencjalnych partnerów propozycję przejęcia istniejących na rynku od wielu lat pralni wraz z całym ich wyposażeniem. Pralnie są zlokalizowane w renomowanych i znanych centrach handlowych, wszystkie są rentowne. – Tym samym franczyzobiorca nie traci czasu na szukanie odpowiedniej lokalizacji, czy przygotowywanie lokalu oraz do zera ogranicza ryzyko niepowodzenia biznesu – mówi dyrektor operacyjny sieci 5aSec w Polsce.

Wymagania nie takie oczywiste

Dobra lokalizacja to jednak nie wszystko. Optymalna wysokość lokalu to min. 3,3 m, natomiast powierzchnia przyszłej pralni powinna wynosić co najmniej 50 m2, a na jej terenie musi znaleźć się kilkumetrowy pokój socjalny (5-8 m2) oraz magazyn na środki chemiczne (ok. 2 m2). Pralnia musi spełniać także wymogi BHP i sanepidu.

– Pomagamy franczyzodawcom na każdym etapie współpracy. Oprócz doradztwa w kwestii lokalizacji, służymy pomocą również w aranżacji lokalu zgodnie ze standardami sieci, montażu sprzętu, asystujemy przy otwarciu pralni oraz co najważniejsze, oferujemy szkolenia, dzięki którym właściciel pralni będzie mógł profesjonalnie wykonywać swoje usługi – zapewnia Paweł Skwarczowski.

Koszty i zyski

Wysokość inwestycji w pralnię 5aSec zależy od jej lokalizacji, powierzchni lokalu itp. Franczyzobiorca wyposaża lokal w urządzenia pralnicze według wytycznych EBS. Średnio inwestycja w urządzenia wynosi między 200 a 250 tys. zł. Natomiast koszt adaptacji lokalu zależy od jego stanu. Jeśli franczyzobiorca wynajmuje lokal w stanie surowym musi być przygotowany na wydatek ok. 2,5 tys. zł za 1m2. Przyszły właściciel pralni wnosi także opłatę licencyjną w kwocie 10 tys. zł oraz miesięczną opłatę licencyjną w wysokości 9 proc. obrotów.

Największe koszty wiążą się z adaptacją lokalu. Pralnia musi bowiem posiadać m.in. własną wentylację mechaniczną oraz instalację elektryczną i wodno-kanalizacyjną, a ściany muszą być wykonane z łatwo zmywalnych materiałów – ze względu ma dużą ilość wytwarzanej pary. Niezbędne jest także przyłączenie prądu o dużej mocy (od 50 kW z możliwością zwiększenia nawet do 100 kW), co zagwarantuje sprawne funkcjonowanie wszystkich maszyn i urządzeń.

Po jakim czasie jest przewidywany zwrot kosztów inwestycji? Franczyzodawca jest bardzo ostrożny w ocenie. – Zwrot inwestycji jest wypadkową lokalizacji i zaangażowania franczyzobiorcy w prowadzony biznes. Inwestycja może się zwrócić w rok lub trzy lata. To jest bardzo indywidualna kwestia i ciężko na nią odpowiedzieć jednoznacznie – przekonuje Skwarczowski.

Autor
Maryla Pałasz
dziennikarz