Biznes za kilka tysięcy złotych

mTlumaczenia.pl to biuro tłumaczeń istniejące od 1957 roku.

– Współpracujemy z setkami dużych firm oraz instytucji i oczywiście również z klientami indywidualnymi. Obsłużyliśmy już ponad 150 tys. klientów – mówi Piotr Porożyński, dyrektor zarządzający mTlumaczenia.pl.

Jak przyznaje swoją ofertę biuro kieruje głównie do firm, w tym zagranicznych, bo to one przynoszą największe przychody.

–Współpracujemy głównie z polskim i międzynarodowym biznesem, który ma oddziały w Polsce, ale także z firmami z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Jeden zagraniczny klient poleca nas innej zaprzyjaźnionej firmie. Za granicą nie inwestujemy w pozyskanie klienta, nasza jakość obsługi robi tu za reklamę – mówi Piotr Porożyński. – Wśród klientów detalicznych ostatnio dużą grupę stanowią Białorusini i Ukraińcy, którzy potrzebują przetłumaczyć dokumenty, aby móc podjąć pracę w naszym kraju – dodaje.

Firma zajmuje się też tłumaczeniami aplikacji i gier na smartfony oraz programów edukacyjnych.

– Są to intratne zlecenia, zapewniające pracę na kilkanaście tygodni, niektóre projekty są rozwijane latami. Realizujemy je na wiele języków naraz – mówi Piotr Porożyński.

Biura mTlumaczenia.pl w ofercie mają tłumaczenia ze wszystkich języków europejskich i większości świata, łącznie z językami azjatyckimi i niektórymi afrykańskimi.

Pożądany kierunek rozwoju

Franczyzodawca szuka obecnie franczyzobiorców zainteresowanych otwarciem biura tłumaczeń w Krakowie, Katowicach i Gdańsku.

– Jesteśmy otwarci też na inne lokalizacje. Jednak nasza strategia zakłada prowadzenie biur tylko w miastach wojewódzkich z obsługą całego regionu. Stawiamy na jakość a nie ilość – mówi Piotr Porożyński.

Obecnie sieć liczy jedno biuro własne we Wrocławiu i trzy franczyzowe w Szczecinie, Warszawie i w Poznaniu. Franczyzobiorca, który zdecyduje się przystąpić do sieci powinien mieć 8-10 tys. zł na inwestycję. Za te pieniądze musi wynająć i wyposażyć biuro, a także opłacić czynsz za pierwsze dwa miesiące działalności.

Lokal najlepiej, żeby znajdował się w centrum miasta. Franczyzodawca nie pobiera opłaty wstępnej, a opłata bieżąca zależna jest od dochodu biura i jest ustalana z każdym franczyzobiorcą indywidualnie.

Dobry handlowiec mile widziany

Potencjalny franczyzobiorca powinien wykazywać się umiejętnościami handlowymi i dobrze, żeby miał też doświadczenie w prowadzeniu własnego biznesu. Franczyzodawca dopuszcza możliwość, że biuro tłumaczeń będzie kolejnym biznesem przedsiębiorcy.

– Można np. połączyć agencję tłumaczeń z prowadzeniem biura podróży, księgowego lub finansowego – stwierdza Piotr Porożyński.

Na co dzień franczyzobiorca będzie zajmował się pozyskaniem klientów zainteresowanych usługą tłumaczenia. Od franczyzodawcy otrzyma kontakt do sprawdzonych tłumaczy, którzy będą realizować zlecenie.

– Po trzech, czterech miesiącach współpracy powinien już osiągać zysk w wysokości 4-20 tys. zł. Zależy, ilu klientów uda się licencjobiorcy przez ten czas pozyskać – mówi Piotr Porożyński.

Na początku najlepiej, żeby franczyzobiorca sam obsługiwał klientów, a po kilku miesiącach działalności zatrudnił pracownika do pomocy i zajął się tylko pozyskiwaniem nowych zleceń. Franczyzodawca pomoże mu w rekrutacji właściwej osoby.

WIZYTÓWKA MTLUMACZENIA.PL

Sieć biur tłumaczeń z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem.

  • 1 biuro własne i 3 franczyzowe
  • kwota inwestycji: 8-10 tys. zł
  • brak opłaty wstępnej
Autor
Anna Smolińska
dziennikarz