Xtreme Fitness Gyms otworzył 200. klub – co dalej?

Info

Z tego artykułu dowiesz się

  • Jaki jest kolejny cel rozwoju Xtreme Fitness Gyms.
  • Jak Xtreme Fitness Gyms chce rozwinąć sieć do 750 lokalizacji.
  • Dlaczego Xtreme Fitness Gyms rozpoczyna ekspansję zagraniczną od Czech.

6 października w Częstochowie otwarto 200. klub Xtreme Fitness Gyms. Lokal przy ul. gen. Leopolda Okulickiego 82 ma niemal 1250 mkw. i jest drugą inwestycją Michała Joachimiaka. Pierwszy klub prowadzi przy ul. Jagiellońskiej 37. Nowa lokalizacja została podzielona na osiem stref treningowych, m.in. HYROX, wolne ciężary, glute, cardio, funkcjonalną, Air Zone i maszyny siłowe.

Drugi klub, ale już z większym doświadczeniem

Dla Michała Joachimiaka druga inwestycja była większym wyzwaniem niż pierwsza. Pierwszy klub otwierał, mieszkając jeszcze w Anglii. Tym razem chciał uczestniczyć w projekcie od początku i mieć wpływ na każdy jego etap.

– Przy pierwszym klubie nie miałem jeszcze takiego doświadczenia, a dodatkowo mieszkałem wtedy w Anglii i przyjechałem właściwie do gotowego już klubu. Tutaj od początku chciałem mieć wszystko pod swoją kontrolą. Jestem osobą ambitną i perfekcjonistą, więc praktycznie codziennie byłem na miejscu i pilnowałem kolejnych etapów. Było sporo przeszkód, ale ostatecznie udało się doprowadzić projekt do końca i jestem bardzo zadowolony z efektu – mówi Michał Joachimiak, franczyzobiorca Xtreme Fitness Gyms.

Parkitka, gdzie powstał drugi klub, szybko się rozwija. Przybywa mieszkańców, powstają nowe osiedla, a wcześniej w tej części Częstochowy nie było klubu fitness. – Drugi klub powstał dlatego, że pierwszy odniósł duży sukces. Udało nam się stworzyć tam bardzo rodzinną atmosferę. Ludzie przychodzą nie tylko poćwiczyć, ale też spotkać się, porozmawiać, pożartować, czasem powiedzieć o swoich problemach. Chciałbym, żeby Xtreme był właśnie taką społecznością, która łączy ludzi. W tej części Częstochowy brakowało takiego miejsca, dlatego uznaliśmy, że to dobry kierunek – dodaje Michał Joachimiak.

Franczyzobiorca nie wyklucza kolejnych inwestycji. Chce rozwijać sieć w różnych częściach Częstochowy, tak aby kluby odpowiadały na potrzeby mieszkańców poszczególnych rejonów miasta.

200 klubów w 22 miesiące

Dla Xtreme Fitness Gyms otwarcie w Częstochowie jest przede wszystkim podsumowaniem bardzo szybkiego etapu rozwoju. 

– Około 22 miesiące temu otwieraliśmy klub numer 100 w Tarnowie. Dzisiaj jesteśmy w Częstochowie w klubie numer 200. To pokazuje tempo, w jakim rozwija się marka. Jestem z tego bardzo dumny, ale jednocześnie traktujemy ten moment jako kolejny etap. Jedziemy dalej, do przodu – mówi Filip Puchalski, Commercial Director Xtreme Brands.

Za liczbą klubów stoi także zmiana skali działania centrali. Wraz z rozwojem sieci rośnie znaczenie procesów związanych z wyborem lokalizacji, przygotowaniem inwestycji, sprzedażą, marketingiem i codziennym wsparciem franczyzobiorców.

– 200. klub to ważny moment, ale przede wszystkim pokazuje, że mamy model, który można skalować. Nadal widzimy bardzo duży potencjał w Polsce, a jednocześnie zaczynamy wychodzić poza nasz rynek. Chcemy rozwijać kolejne koncepty i sprawdzać, jak nasz model działa na innych rynkach – mówi Łukasz Dojka, założyciel i właściciel Xtreme Fitness Gyms.

Łukasz Dojka podkreśla przy tym, że rozwój nie może sprowadzać się do samego zwiększania liczby lokalizacji. Dla marki równie ważne jest to, co dzieje się w każdym klubie i jak działa model franczyzowy.

– Dwieście klubów to dla nas ważny moment, bo pokazuje, jaką skalę udało się wspólnie zbudować. Za każdą lokalizacją stoi konkretny partner, zespół i lokalna społeczność klientów. Największą wartością nie jest jednak sama liczba 200, ale to, że stworzyliśmy model, który pozwala nam rozwijać kolejne kluby w oparciu o sprawdzone procesy, standardy i know-how. Dzięki temu możemy rosnąć dalej, a jednocześnie coraz mocniej wspierać naszych franczyzobiorców w prowadzeniu i rozwijaniu ich biznesów – mówi Łukasz Dojka.

W strategii grupy pojawia się liczba 750 lokalizacji. Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejne kluby Xtreme Fitness Gyms. W tej liczbie mają znaleźć się różne koncepty rozwijane przez Xtreme Brands, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

Z mniejszych miast do dużych aglomeracji

Przez lata Xtreme Fitness Gyms rozwijał się przede wszystkim w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców. Teraz coraz mocniej wchodzi także do dużych aglomeracji. Warszawa, Kraków, Poznań czy Wrocław nie są dla sieci jednym rynkiem. Każde z tych miast składa się z wielu lokalnych rynków, na których klub może odpowiadać na potrzeby mieszkańców konkretnej dzielnicy czy części miasta.

– Przy takiej liczbie klubów rzeczywiście zmienia się sposób myślenia o dalszej ekspansji. Coraz mniej chodzi o samo zaznaczanie kolejnych miast na mapie, a coraz bardziej o budowanie sieci fitness convenience – takiej, w której klub jest blisko codziennego życia klienta – mówi Filip Puchalski.

Pierwszy klub Xtreme Fitness Gyms za granicą zostanie otwarty 15 października

Poza rozwojem sieci Xtreme Fitness Gyms oraz Xtreme KiDS, grupa poszerzyła portfolio o kolejny koncept – STRONG Pilates – butikowy format łączący pilates, trening siłowy i cardio. Pierwsze lokalizacje marki są przygotowywane w Tarnowie i Mielcu.

– Nie chcemy być franczyzą od wszystkiego. Rozwijamy się w kierunku szeroko rozumianego wellbeing i kolejne koncepty muszą pasować do tego ekosystemu. Xtreme KiDS, STRONG Pilates czy Xtreme Fitness Gyms odpowiadają na różne potrzeby, ale jednocześnie mogą się wzajemnie uzupełniać. To daje nam możliwość budowania większego ekosystemu wokół aktywności, zdrowia i dobrego samopoczucia – mówi Łukasz Dojka.

STRONG Pilates ma też inną logikę biznesową niż duży klub fitness. Mniejsza powierzchnia i butikowy charakter pozwalają myśleć o lokalizacjach, które nie sprawdziłyby się w przypadku klasycznego klubu. Dla franczyzobiorców oznacza to możliwość rozwijania kilku konceptów w ramach jednej grupy. Filip Puchalski zwraca jednak uwagę, że taka ścieżka jest przeznaczona przede wszystkim dla bardziej doświadczonych partnerów.

– Prowadzenie kilku konceptów z palety Xtreme Brands może być dla franczyzobiorcy bardzo dobrym sposobem na dalszy rozwój, bo daje mu możliwość wejścia w różne segmenty rynku i wykorzystania części kompetencji, które już zbudował – zespołu zarządzającego, doświadczenia operacyjnego, znajomości lokalnego rynku czy zaplecza administracyjnego. Drugi czy trzeci koncept nie może być jednak ucieczką od problemów pierwszego. Jeśli ktoś nie ma dobrze zarządzanej podstawowej działalności, dokładanie kolejnej marki zwykle tylko zwiększa chaos – uważa Filip Puchalski.

Pierwszy krok poza Polskę

Kolejnym etapem rozwoju jest zagranica. 15 października w Opawie ma zostać otwarty pierwszy Xtreme Fitness Gyms w Czechach. Firma traktuje ten rynek jako sprawdzian tego, czy model wypracowany w Polsce można przenieść na inny rynek.

– Czechy były dla nas naturalnym pierwszym krokiem poza Polską. Są blisko geograficznie i pod wieloma względami kulturowo oraz biznesowo podobne, ale jednocześnie na tyle inne, żeby rzeczywiście sprawdzić, czy model, który zbudowaliśmy w Polsce, potrafi działać poza rodzimym rynkiem. Nie chcieliśmy zaczynać ekspansji zagranicznej od rynku, na którym wszystko trzeba budować od zera – mówi Filip Puchalski.

Nie oznacza to prostego kopiowania polskiego modelu. Centrala chce zachować jego najważniejsze elementy, ale dostosować do Czech m.in. sposób sprzedaży, cennik i konstrukcję członkostw. 

Info

Najważniejsze wnioski

Po otwarciu 200. klubu Xtreme Fitness Gyms ma przed sobą kilka równoległych kierunków: dalszy rozwój w Polsce, większą obecność w dużych miastach, rozwój kolejnych konceptów i pierwszy etap ekspansji zagranicznej. Sama liczba klubów pozostaje ważna, ale – jak wynika z planów firmy – coraz ważniejsze będzie to, czy za tą skalą idzie rentowny biznes franczyzobiorców i powtarzalny model działania.

Autor
Anna Smolińska
dziennikarz