Czwarta próba, jeden oferent

W czwartek minął termin składania ofert w kolejnym przetargu ogłoszonym 18 października. Tym razem do wzięcia jest 12 serwisów. Choć koniunktura sprzyja, to zainteresowanie jest niewielkie.
— Nadeszła jedna propozycja. Jeszcze nie wiemy, czy inwestor interesuje się zakupem wszystkich 12 serwisów — powiedział gazecie "Puls Biznesu" Wojciech Koza, syndyk Carmana.

Bieg z przeszkodami

To już czwarty przetarg na Carmana. Dwa pierwsze nie wyłoniły nabywcy. Na pierwszy, w kwietniu tego roku, nikt się nie zgłosił. Do sprzedaży syndyk wystawił wtedy 13 autoserwisów. Przyczyną niepowodzenia była m.in. zbyt wysoka cena — 23,4 mln zł. Zachętą w kolejnym miał być brak ceny minimalnej. Niestety, ten także zakończył się we wrześniu bez rozstrzygnięcia.

Zachętą dla inwestorów w kolejnym, trzecim już przetargu, miała być możliwość nabycia każdego serwisu oddzielnie. Oferta rzeczywiście nadeszła — jedna, na zakup placówki przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie. Syndyk nie ujawnił, kto ją złożył, ale szybko rozpisał kolejny przetarg na pozostałe 12 placówek. Co ogranicza liczbę chętnych na Carmana? Dość wysoka cena i nie najlepsze lokalizacje.

Carman znajduje się w upadłości od lutego 2004 r. Wśród przyczyn wymienia się głównie nietrafione inwestycje. Według Wojciecha Kozy, wierzytelności zgłoszone do masy upadłościowej wynoszą 200,1 mln zł.

Więcej: Paweł Janas, Puls Biznesu, 7 listopada 2005r.