Czy upadek Gabriela jest porażką franchisingu?
W ostatnim czasie niemal wszystkie dzienniki gospodarcze poinformowały o rychłym ogłoszeniu upadłości firmy Gabriel, do niedawna prowadzącej jedną z największych sieci sklepów kosmetycznych. Sprawie towarzyszą niezwykłe emocje. Działania Gabriela Rokickiego, głównego akcjonariusza i prezesa zarządu spółki Gabriel, są badane przez prokuraturę.
Główny wierzyciel spółki – Kredyt Bank próbuje odzyskać kwotę udzielonego spółce kredytu posługując się w tym celu wekslami wystawionymi przez franchisobiorców systemu jako zabezpieczenie ich zobowiązań wynikających z umów franchisingowych. Postawa banku jest w pełni zrozumiała, stara się on wszelkimi dostępnymi mu sposobami odzyskać swoje pieniądze. Trudno jednak dziwić się oburzeniu byłych franchisobiorców systemu, którzy po rozwiązaniu swoich umów franchisingowych byli przekonani, że wszystko co najgorsze mają już za sobą, a tu okazuje się, że bank żąda od nich kwot, które idą w setki tysięcy złotych.
Nie jest jednak moim zamiarem analiza sporów prawnych pomiędzy Gabrielem Rokickim, a pozostałymi akcjonariuszami i byłymi franchisobiorcami stworzonego przez niego systemu. Nie mam dostępu do pełnej dokumentacji tego niewątpliwie ciekawego, z prawnego punktu widzenia, problemu, co uniemożliwia rzetelną analizę zagadnienia. Jak w wielu przypadkach przedsięwzięć gospodarczych, które zakończyły się fiaskiem, tak i tutaj ostateczne rozstrzygnięcia zapadną na sali sądowej.
Jednak każda informacja o niepowodzeniu sieci franchisingowej powoduje, że pojawia się pytanie: czy rzeczywiście franchising jest tak bezpieczną formą prowadzenia działalności gospodarczej jak twierdzą jego zwolennicy? I tu chciałbym zwrócić uwagę na podstawowy błąd, który popełniono przy tworzeniu sieci Gabriel, i który wydaje się być główną przyczyną jej niepowodzenia. Błąd ten polega na tym, że spółka Gabriel przystąpiła do budowy sieci sprzedaży detalicznej nie mając w tym zakresie praktycznie żadnego doświadczenia. Nie dopilnowano podstawowego dla sukcesu każdej sieci franchisingowej warunku – przed uruchomieniem systemu nie sprawdzono zasad jego działania w praktyce. Nie uruchomiono własnych jednostek pilotażowych systemu, które w warunkach rzeczywistej konkurencji rynkowej ujawniłyby wszystkie słabe strony koncepcji franchisingowej. A tak za błędy twórców systemu płacą teraz (w przenośni i dosłownie) jego franchisobiorcy, którzy zbyt pochopnie uwierzyli, że podmiot, który z powodzeniem prowadził hurtową sprzedaż kosmetyków, jest także w stanie (chociaż nigdy tego nie robił!) stworzyć efektywnie działającą sieć sprzedaży detalicznej. Okazało się, że sprzedawanie pakietu franczyzowego to sprzedawanie sprawdzonej w praktyce koncepcji a nie jedynie pomysłu na sukces, nawet jeżeli jest on wspierany przez znane logo. Przypadek sieci Gabriel stanowi praktyczną lekcję dla wszystkich franchisobiorców aby przez przystąpieniem do systemu franchisingowego żądać od jego organizatora wskazania przynajmniej jednego należącego do danej sieci punktu, który działa przynajmniej od roku, i który przynosił w tym czasie zyski jego właścicielowi.
Gwoli ścisłości trzeba także wskazać, że system sprzedaży detalicznej stworzony przez Gabriela Rokickiego w rzeczywistości ... nie był systemem franchisingowym! Tak zwani „franchisobiorcy” Gabriela nie byli bowiem nigdy właścicielem sprzedawanych przez siebie towarów, które aż do momentu sprzedaży klientowi detalicznemu pozostawały własnością firmy Gabriel. Franchisobiorcy odprowadzali do centrali systemu cały utarg a w zamian otrzymywali wynagrodzenie liczone jako procent od obrotu, co powoduje, że system stworzony przez Gabriela był raczej systemem sprzedaży agencyjnej a nie systemem franchisingowym. W przeciwnym razie należałoby uznać, że siecią franchisingową jest również sieć kiosków „Ruch” prowadzonych na podstawie umów agencyjnych. Ta, dla wielu osób niezorientowanych w temacie być może niezbyt istotna subtelność, spowodowała, że sieć Gabriel nigdy nie została przyjęta w poczet członków Polskiej Organizacji Franczyzodawców, której statut bardzo precyzyjnie określa jakim kryteriom powinna odpowiadać sieć handlowa (usługowa) aby mogła zostać określona mianem sieci franchisingowej.
RedakcjaWyróżnione franczyzy
Żabka
Sklepy typu convenience
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Costa Coffee
Kawiarnie
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Da Grasso
Pizzerie
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
So Coffee
Kawiarnie
Inne koncepty z branży kosmetyki, biżuteria, upominki
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Sfinks postawił na franczyzobiorców
Wszystkie sieci należące do Grupy Sfinks są już w całości franczyzowe. Jednocześnie ogólna liczba restauracji spadła o 10 proc.
Franczyza Kodano Optyk zamiast mieszkania na wynajem?
Gdy najem mieszkań przestaje się opłacać, inwestorzy szukają alternatyw – i coraz częściej trafiają do Kodano Optyk.
Tibesti przyspiesza
W ostatnich miesiącach marka Tibesti uruchomiła dwa nowe lokale, a wkrótce pojawi się kolejny. Czy to dobry moment na otwarcie pizzerii?
Na jaki biznes postawić?
Nowy „Własny Biznes FRANCHISING” już dostępny! Pomysły na biznes usługowy. Superbrands warte poznania. Wskazówki, jak wybrać wiarygodną franczyzę....


