Pułapka na sezonowych przedsiębiorców
Przedsiębiorcy prowadzący interesy tylko w określonych porach roku po sezonie mogą wyrejestrować firmę albo zbankrutować. Wielu z nich, aby się ratować, omija absurdalne przepisy.
Pani Aleksandra od kilku lat prowadzi letnią restaurację przy plaży w Sopocie. Spaleni słońcem wczasowicze mogą u niej zjeść obiad czy napić się piwa. Ruch w interesie jest spory, ale trwa tylko przez trzy-cztery miesiące w roku. Po sezonie pani Aleksandra jak tysiące sezonowych przedsiębiorców zamyka biznes. I wtedy pojawia się problem. Restauratorka w lecie płaci miesięcznie do ZUS ponad 3 tys. zł składek za siebie i trzech pracowników.
- Zimą jednak restauracji nie prowadzę. Składek nie chcę wtedy płacić, bo bym dokładała do interesu - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" kobieta. Do niedawna zawieszała działalność gospodarczą na zimę. Od lipca 2004 r., kiedy w życie weszła ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, jest to jednak zabronione. - Obowiązujące przepisy nie przewidują czasowego zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej - potwierdza ZUS.
Co zrobić w takiej sytuacji? Można przez cały rok płacić składki albo wykreślić firmę z gminnej ewidencji działalności gospodarczej i wyrejestrować się z ZUS-u. A później wraz z rozpoczęciem nowego sezonu założyć firmę na nowo. - W ten sposób nie można jednak prowadzić biznesu - denerwuje się pani Aleksandra. Tłumaczy, że umowy z miastem na dzierżawę terenu ma podpisane na kilka lat. W umowach znajdują się numery ewidencji działalności gospodarczej i REGON.
- Nie mogę ich zmieniać co roku. Jeśli się wyrejestruję, miasto wycofa się ze współpracy i podpisze umowę z kimś innym - opowiada właścicielka restauracji.
Sezonowi przedsiębiorcy, aby nie płacić składek, omijają prawo. Gdy skończy się sezon, zgłaszają ZUS-owi, że wyrejestrowali firmę w gminie, chociaż w rzeczywistości tego nie zrobili. Uchodzi im to na sucho, bo - jak twierdzą - ZUS interesuje tylko, czy przedsiębiorca faktycznie zaprzestał działalności, a nie formalne wyrejestrowanie z gminy. Potwierdza to ZUS.
Dalej ZUS tłumaczy, że może sprawdzać, czy przedsiębiorca (i jego pracownicy) faktycznie zaprzestał działalności. Jeśli stwierdzi, że nie zaprzestał, to przedsiębiorca musi zapłacić zaległe składki.
Więcej:Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski, "Gazeta Wyborcza" 17 stycznia 2006 r.
Wyróżnione franczyzy
Costa Coffee
Kawiarnie
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Da Grasso
Pizzerie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Sfinks postawił na franczyzobiorców
Wszystkie sieci należące do Grupy Sfinks są już w całości franczyzowe. Jednocześnie ogólna liczba restauracji spadła o 10 proc.
Tibesti przyspiesza
W ostatnich miesiącach marka Tibesti uruchomiła dwa nowe lokale, a wkrótce pojawi się kolejny. Czy to dobry moment na otwarcie pizzerii?
Na jaki biznes postawić?
Nowy „Własny Biznes FRANCHISING” już dostępny! Pomysły na biznes usługowy. Superbrands warte poznania. Wskazówki, jak wybrać wiarygodną franczyzę....
Medicover wchodzi we franczyzę fitness
Wielki debiut na rynku franczyzy. Grupa Medicover udostępnia licencję na autonomiczne siłownie Just GYM by Medicover.


